Blog > Komentarze do wpisu
Woda

Woda płynie strumieniami, z nieba leje się nieomal bez przerwy. Tutaj w Warszawie sytuacja nie jest tragiczna, ale w różnych miejscach w południowej Polsce nie wygląda to ciekawie.

Gdybyśmy żyli 100 lat temu nie wiedziałabym ani o tym co dzieje się w Raciborzu, ani o innych nieszczęściach, takich jak np. wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej. Dzisiaj niepokojące informacje docierają do nas ze wszystkich zakątków świata. Telewizja podaje przede wszystkim sensacyjne wiadomości, nie zawsze te najważniejsze, ale najczęściej właśnie te smutne i złe. Powódź w Polce południowej to bardzo ważna informacja ale naprawdę ważna byłaby wtedy, gdyby można ją było jakoś pozytywnie wykorzystać. Pewnie takie informacje pomogą zmobilizować ludzi do pomocy poszkodowanym. Może więc dobrze, że na okrągło mówi się teraz o ulewach...

Z drugiej strony, taki obraz rzeczywistości pokazywany w telewizjach informacyjnych 24 godziny na dobę nie odzwierciedla pełnej prawdy o świecie, tak samo jak nie odzwierciedlają jej nadawane w komercyjnych telewizjach (oraz telewizji publicznej) kolorowe seriale ani reklamy. Telewizja daje możliwość wyboru. Jedni włączają TVN24 i cały czas żyją pod presją sensacyjnych informacji, inni wybierają sztuczną rzeczywistość seriali i reklam. Zresztą w TVN24 też są reklamy i czasem zaraz po tragicznej relacji z trzęsienia ziemi pojawia się uśmiechnięta blondynka zadowolona z efektu nowej szminki. W telewizji miesza się wszystko - z sekundy na sekundę przeskakuje się od tragedii do farsy.

W niedzielę widziałam 'Jaśniejszą od gwiazd'. Najbardziej chyba poruszyła mnie rzeczywistość i tempo zdarzeń. Świat bez telewizji, telefonów, maili, muzyki dostępnej w każdej chwili. Długie godziny spędzone na szyciu, haftach, rozmyślaniu o poezji i cisza. Uczucia czyste, bez cienia fałszu czy obłudy i mówienie o nich bez wstydu, obawy o śmieszność. To był jednak inny świat.

wtorek, 18 maja 2010, serene38

Polecane wpisy

Komentarze
2010/05/18 07:39:45
nie widziałam tego filmu, ale teraz mam pewność, że wkrótce go obejrzę. Zdecydowanie. Świat bez natłoku informacyjnego? Marzenie. Przeszłość.
Sama jeszcze pamiętam czasy kiedy nie było ogólnodostępnego internetu. To było to. Ludzie spotykali się twarzą w twarz w kawiarni, knajpie. A teraz wychodzimy z zajęć/imprezy i pada standardowy tekst "no to zgadamy się na na gadu" żenada.
A ta presja z tvn24, ehh. Babcia mi ciągle zestresowana opowiada "a wiesz co się stało tu i tam? a tamten to? a ten nie żyje.." bla bla bla.
Mimo deszczu, miłego dnia z "pływającej' Małopolski :) trzeba założyć wysokie obcasy i wyjść na zajęcia.
-
2010/05/19 10:03:38
Od 2 lat nie mam telewizora, nie czytam gazet, nie używam gg i nigdy nie miałem profilu na naszej klasie i nie chcę go mieć. I jestem happy :)). Nawet. jeśli wszyscy będą mówić, że mają rację to jeszcze nie znaczy, że muszą ją mieć! Miłego dnia :)